„i udawać obojętność. Podlegałem paragrafom rasistowskim i nie sądziłem, aby to był moment stosowny do wyjścia. Nazajutrz zebrałem informacje. Scenka, która się przy mnie rozegrała, tych parę słów na stronie, była to represja wobec kolaboranta. Mój sąsiad nazywał się Jan Emil Skiwski. Za propagowanie współpracy z Niemcami grupa pisarzy zerwała z nim stosunki. Epizod pozostał dla mnie zastanawiający. Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć człowieka, którego pospolicie nazywa się zdrajcą. Czułem tu jakąś podłość szczególnego gatunku, podłość bezinteresowną. Współpraca z Niemcami nie przynosiła mu zysków, żył w nędzy. Czy nie wymyślił swojej hańby, tak jak swoją teorię o spalaniu w ciemnym pokoju, leżąc ubrany na łóżku Najmniej ruchu przy najmniejszym świetle. W parę lat później dowiedziałem się, że po wojnie w takiej samej nędzy żył w Szwajcarii. Tam umarł.
— był to ostatni mój obiad na Foksal. Przeniosłem się do baru „Kaktus". W stołówce literackiej zacząłem znowu bywać dopiero po wojnie.
Milczenie i niekompetencja. Więc jakfim wytłumaczyć, że te groby na podwórkach mijałem za każdym razem, gdy wychodziłem z Solca Bo przecież jezdnia była ostrzeliwana z mostu, do innych dzielnic można się było przedostać jedynie skrótami, przebito odpowiednie przejścia w murach, w płotach —“(9)


przepisy kulinarne |darma.pl |Randki internetowe