„Siły go opuściły. Oparł się o ścianę. Do gardła podeszły mdłości. Jego stary pomocnik leżał na podłodze, nie odzyskując przytomności. Trzeba było działać, i to możliwie szybko. Lecz na to nie starczało mu ani sił, ani woli.
A tam... Za drzwiami... Tam panowała cisza. Żadnego odgłosu. Lecz Traube wiedział, co ta cisza oznacza rodził się człowiek ze stali.
PIERWSZE DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE
„Co teraz" — myślał profesor, gdy trochę oprzytomniał. Trzeba natychmiast coś przedsięwziąć. Na podłodze wciąż jeszcze leżał w omdleniu nieszczęsny asystent. Traube wydobył z apteczki odrobinę amoniaku. Zwilżywszy watę, potarł nią skronie swego pomocnika, a potem zbliżył mu ją do nosa. Poskutkowało. Po minucie asystent otworzył oczy. Ale nie mógł pojąć, co się stało. Nagle przerażenie znów się odmalowało na jego twarzy.
— Proszę się uspokoić! — powiedział Traube, po czym wlał do szklanki z wodą kilka ciemnych kropli; podniósł asystenta i pomógł mu usiąść na krześle. — Proszę to wypić.
Dzwoniąc zębami o brzeg szklanki, staruszek pił posłusznie, wycierając usta drżącą ręką. Lekarstwo szybko działało.
— No i dobrze — rzekł Traube. — Wszystko w porządku! Tak... Rozumiem... Rozumiem... Różnie się zdarza... Prawdę mówiąc, nic strasznego, a tym bardziej niebezpiecznego nie stało się i nie stanie. Niespodzianka... Ale popracujemy i przyzwyczaimy się...“(10)
<<<< i udawać obojętność Podlegałem
| Karol - nigdy później >>>>
hotele kotlina kłodzka |Multilotek |mieszkania kraków